"Ostatnie dni nie są łatwe. W nocy miałem problemy z oddychaniem. Okazało się że mam zapalenie krtani. Znowu syropy, siedzenie w domu, a w międzyczasie ćwiczenia. Chciałbym biegać, ale najpierw muszę się uczyć chodzić. Ostatnio do taty zadzwonił ktoś i powiedział, że spotkał Świętego Mikołaja, który przekazał mi prezent. Ten prezent to zabawy i ćwiczenia w czasie 10 spotkań, które już się rozpoczęły. Bardzo dobrze się czuję i nie wiem nawet, kiedy spotkanie z Panem Maćkiem się kończy. Ma on wielką cierpliwość i mnóstwo pomysłów aby sprawić, by znowu chciało mi się ćwiczyć. Można o nim poczytać tutaj. Mimo kataru w dzień i w nocy, mimo kaszlu i siedzenia w domu, mam mnóstwo energii. Tego życzę Wam, Czytelnicy".
Nazywam się Janek Michalski. Mam 13 lat. Mimo problemów w poruszaniem się- nie odpuszczam i bywam w różnych miejscach i sytuacjach, co będę Wam tu prezentować. Ten blog pisze tata www.m-michalski.blogspot.com Moje nogi są porażone, co sprawia, że każdy krok sprawia mi trudność. To, co dla zdrowego dziecka jest czymś naturalnym, dla mnie i moich najbliższych trudnością, którą staramy się pokonać, by przejść do następnego kroku...
Łączna liczba wyświetleń
sobota, 28 stycznia 2017
sobota, 21 stycznia 2017
Janek w Fundacji Zdążyć z Pomocą
Witajcie! Nasz kochany Janek jest już podopiecznym Fundacji Dzieciom "Zdążyć z Pomocą". KRS 0000037904
Wpłaty prosimy kierować na konto Fundacja Dzieciom "Zdążyć z Pomocą"
Alior Bank S.A. 15106000760000331000182615
Tytułem 30502 Michalski Jan Kraków darowizna na pomoc i ochronę zdrowia.
Dziękujemy w imieniu Jasia.
Dziękujemy w imieniu Jasia.
Ps.
Ta radość nieco przez łzy, bo wolelibyśmy nie pisać tej informacji.
Ufamy jednak, że wszystkie zdarzenia w naszym życiu mają sens.
sobota, 14 stycznia 2017
Mistrz
Chcąc być mistrzem trzeba ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć...
Wszystko przed nami, ale... tylko mistrz nie oddaje pola nawet, gdy sytuacja wydaje się beznadziejna. W tym miejscu dziękuję dwóm "Tajemniczym Mikołajom", dzięki którym moja szansa na stanie się Mistrzem wzrosła w znaczący sposób.
piątek, 30 grudnia 2016
Za dobre serce...
Kulejącego widziano anioła
Który po niebie swobodnie szybował
Wszystko się może zdarzyć! - wołał
Jeśli uwierzyć w siebie zdołasz!
Niepełnosprawni - normalna sprawa!
Niepełnosprawni - normalna rzecz!
Nie wszystkim dane zdrowie i sława
Nie można w życiu wszystkiego mieć!
Trudno bez skrzydeł orła udawać
Choć być nim zawsze trzeba chcieć!
Jesteśmy żywe sumienie bliźniego
Gorszego Boga najlepsze dzieci
A skoro nie ma Boga złego
Każdy z nas kiedyś w niebo wzleci!
Niepełnosprawni - normalna sprawa!
Niepełnosprawni - normalna rzecz!
Tekst pochodzi stąd |
niedziela, 11 grudnia 2016
Lubię...
Lubię...
wchodzić w kałuże, bawić się piaskiem kinestetycznym, kopać piłkę, eksperymentować z wodą, skakać jak kangur, bawić się ciekawymi zabawkami, z których najciekawsze są tyranozaury, chodzić po dużych sklepach, odkurzać* (wcześniej jednak uwielbiam coś rozsypać), czasem lubię przyłożyć Spidermanowi... Lubię o wiele więcej. Za jakiś czas do tej listy dopiszemy kolejne ciekawe zajęcia.
sobota, 12 listopada 2016
Ortezy
Nie spodziewaliśmy się, że kiedykolwiek zaistnieje potrzeba "zaprzyjaźnienia się" z tym zestawem obuwia. Każdy, kto nie ma problemów podobnych do mnie, wkłada skarpetki, buty i idzie. Po prostu idzie. Ja muszę mieć na nogach to, co widać na zdjęciu. Cztery warstwy, a dodając do tego taśmy, które są naklejane na nogi... Pięć warstw. Często się denerwuję przed wkładaniem tego "kwartetu". Lato nie jest łatwe do przejścia... Mimo tego, ortezy pomagają nam wszystkim. Ja stopniowo robię coraz więcej samodzielnych kroków. Jestem w stanie zrobić ich kilkadziesiąt. Rodzicom łatwiej mnie prowadzić. Wystarczy, że mam w dłoni palec mamy albo taty i... idę. Co jakiś czas trzeba wymieniać ten zestaw. Ile lat trzeba będzie być za pan brat z tym sprzętem? Kto wie? Może kilkanaście? Trzeba być dzielnym- wszystkie dzieci, które mają zdrowotny problem, muszą na każdym kroku dawać z siebie więcej niż ci, którzy otrzymali "za darmo" zdrowie. Czy to sprawiedliwe? Czasem musi upłynąć wiele lat, aby odpowiedzieć na tak postawione pytanie.
niedziela, 6 listopada 2016
Ku pamięci
W naszym parku znajduje się duży kamień. Kiedy mam okazję, to jadę do niego z rodzicami i pytam po raz kolejny, co to za kamień. Wiem, że tu spadł samolot z lotnikami, którzy wracali z Pikniku Lotniczego, ale i tak pytam o to tatę lub mamę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)








